Narzędzia handlu cd

Jej zapach – połączenie proszku dziecięcego, Betadine i niejasny kwaśność chorych – otoczył mnie i zamroził w tej chwili. Dotykałem skóry Dory, tej samej skóry, która została skrępowana przez nazistowskiego żołnierza, dźgniętego metalową płytką tatuażowych igieł, a następnie obrobioną niebieskim atramentem wcierającym się w rany. Niemal czułam dreszcze i gęsią skórkę, która musiała przebić się przez giętką skórę nastolatki, jedna ręka zesztywniała w zaciśniętym żołnierzu, druga ściskając rękę jej młodszej siostry.
Ponad pół wieku później stałem w tej samej pozycji i zajmowałem się tym samym ciałem, co nazista. Zadrżałam, myśląc o związku, który robią moje palce, i wiedząc, że mam teraz związek z tym niemieckim żołnierzem, którego imienia nigdy bym nie znał, ale którego cechy i dotyk, jak sądziłem, zostały przypieczętowane teraz w spokojnym umyśle Dory. Byłem wdzięczny, że od tamtej pory ta skóra przynajmniej odczuła dziesięciolecia miłosnego dotyku ze strony oddanej siostry i męża – 60 lat pieszczot, aby złagodzić, nieco, okrutny dotyk, który zaatakował delikatne podbrzusze tego ramienia i oznaczono go tymi numerami. A teraz byłem częścią tego łańcucha dotyku.
Następnego ranka, kiedy założyłem się do walki z biurokracją, aby mój pacjent został przeniesiony z powrotem do jej domu opieki pomimo jej niesfornej temperatury, stażysta podszedł do mnie i powiedział mi, że pani Millstein umarła o 8:20 poprzedniej nocy . 20:20 – 30 minut po moim wyjściu z łóżka. Wpatrywałem się w moje palce, pocierając poduszki, nagle urzeczone przez okółki i fałdy. Spośród wszystkich tysięcy palców, które dotknęły Dora w jej 80-letnim życiu, od pierwszej, która sprowadziła ją na ten świat jako delikatne niemowlę, przez wiele, które dotknęło ją albo z powodu przemocy, albo uczucia, moje mogły być ostatni, ubiegły, zeszły. Te zdzierżawione kawałki skóry, które szoruję codziennie i bezmyślnie, przesuszając mydło przeciwbakteryjne, że chowam i odkurzam za pomocą bezpowietrznych rękawiczek lateksowych, które przypadkowo chwytają moją ciągle zmiętą listę pacjentów, mogły być końcem tego konkretnego łańcucha.
Wiele branż zostało zautomatyzowanych, a medycyna nie jest wyjątkiem. Nie mogę odmówić zwiększonej wydajności zapewnianej przez komputerowe wyniki laboratoryjne, monitorowanie telemetryczne i bezprzewodową pocztę elektroniczną. Ale bez względu na to, jak bardzo nasze pole jest popychane, aby usprawnić i zmaksymalizować wydajność, istnieje asymptotyczny limit. W końcu medycyna zawsze będzie składała się z jednego pacjenta i jednego lekarza w jednym pokoju, łącząc się przez najbardziej podstawowy z systemów komunikacyjnych: dotyk. W dobie bezdechowej innowacji system ten jest prawie przedpotopowy. Ale medycyna po prostu nie może być zautomatyzowana poza tym punktem.
Co jakiś czas, gdy chaos kliniki i życia w okręgu staje się przytłaczający, wyrzucam moją skomputeryzowaną listę pacjentów, artykuł przeglądowy, który czytałem, mój palmtop, trzykrotne receptury i cokolwiek innego mam przy sobie. najbliższy stół. Położyłem ręce płasko na powierzchni, wchłonąłem jej pocieszającą gładkość, następnie rozpostarłem palce i kontemplowałem ich kontury. To – więcej niż nasze stetoskopy, więcej niż nasze podręczniki, więcej niż nasze wytyczne praktyki klinicznej – to nasze najbardziej podstawowe narzędzia diagnostyczne i terapeutyczne Zdaję sobie sprawę, że jestem wdzięczna za nieskuteczność medycyny i za ich niezłomność.
A potem zbieram moje inne narzędzia, wzdycham i ruszam dalej.
Author Affiliations
Od Bellevue Hospital-New York University School of Medicine w Nowym Jorku.

[przypisy: otręby ryżowe, zaburzenia integracji sensorycznej u dzieci, rezonans magnetyczny kręgosłupa cena ]
[patrz też: sennik kłótnia z siostrą, spłycenie lordozy, przychodnia bonifratrów ]