Narzędzia handlu ad

Nastała gorączka. Wielkie machinacje transportu w szpitalu zatrzymały się: nikt, jak się wydawało, nie mógł się przenieść w żadnym miejscu i czasie na żadnym etapie choroby o temperaturze ciała innej niż 98,7 °. Mimo moich protestów, że pacjentka już otrzymywała doustne antybiotyki, że nie poddawała się posiewom krwi lub otrzymywała antybiotyki IV, że miała zlecenie DNR, że zespół medyczny nie zrobiłby nic z tą gorączką, że w rzeczywistości to było Oczekiwano, że ten pacjent będzie miał gorączkę, zasada pracownika socjalnego była żelazna. Nie byłbym w stanie przekroczyć pani Millstein z mojej listy.
Było już dość późno, ale postanowiłem zadzwonić do Goldie. Przyjąłem, że możemy odbyć szybką rozmowę i że zgodzi się z moim osądem, że jej siostra rzeczywiście mogłaby wrócić do jej domu opieki pomimo wahań temperatury ciała. Spojrzałem na zegarek, kiedy wykręciłem numer. Goldie brzmiała z rozkoszą, słysząc ode mnie. Kiedy spakowałem stetoskop i zmiętą listę pacjentów do torby, żeby wyjść wieczorem, zapytała mnie, czy Dora wygląda na wygodną. Powiedziałem tak.
Dora miała takie trudne życie – powiedziała Goldie. Jestem o wiele młodsza, a ona była dla mnie jak matka. W swobodnym głosie kogoś opowiadającego o swoich popołudniowych zakupach dodała: Przeszliśmy razem przez obozy, wiesz. Opiekowała się mną po tym, jak straciliśmy rodziców. Ona jest przyczyną, dla której przeżyłem.
Moje ręce nagle przestały działać i zsunęły się ze splecionymi palcami, niezdarnie schodząc w dół na moje kolana. Goldie i ja zaczęliśmy rozmawiać przez większą część godziny. Goldie opowiedział mi o ucieczce Dory w Europie, ich wstrząsających doświadczeniach w lesie, ich długiej podróży do Ameryki.
Po telefonie wróciłem do pokoju pani Millstein. Odłożyłem torbę, podniosłem puste krzesło gościa i usiadłem obok pani Millstein. Obok Dory. Słońce już zaszło nad Wschodnią Rzeką, a ciemność z okien tworzyła za mną sztywną ścianę czerni. Spojrzałem na Dora pod fluorescencyjnym światłem łóżka, które wydawało się być po raz pierwszy przez cały miesiąc. Jej białe włosy były starannie szczotkowane, a ktoś związał je fantazyjną zieloną kokardą. Jej pergaminowa skóra spływała drobnymi zmarszczkami na spokojnej, śpiącej twarzy. Nie było śladu agonii ani stresu. Lewe ramię Dory leżało otwarte na łóżku, na schludnie schowanym białym prześcieradle.
Były liczby.
Nie widziałem ich wcześniej, ale tylko dlatego, że nie przyjrzałem się uważnie. Niebiesko-zielone cyfry, wyblakłe z czasem, ale wciąż czytelne. Nigdy nie widziałem tatuowanych numerów z bliska i nie byłem przygotowany na refleksyjny chłód, który mogliby wywołać. Zatrzymałem się i położyłem palec wskazujący na liczbach. Nigdy wcześniej nie dotykałem wytatuowanych liczb i obawiałem się – nie wiem dokładnie, czego się obawiałem; liczby były po prostu przerażające w dotyku.
Ostrożnie przetarłem palcami jej skórę, a jedwabistość tej miękkiej strony jej ramienia – części, która pozostała wolna od trwałego uszkodzenia słońca – uspokoiła mnie. Liczby, oczywiście, nie rozmazały się ani nie znikały przy moim pocieraniu, pomimo mojej irracjonalnej myśli, że mogą. Wypuściłem oddech, który został złapany we mnie i pochyliłem się bliżej
[patrz też: rvg, prześwietlenie zębów, larmed kraków ]
[patrz też: obst oborniki, peroksydaza glutationowa, larmed kraków ]